Header

Ewa Bilicka z d. Sławińska

Ewa Bilicka z d. Sławińska: Pochodzę z małej miejscowości Bruk, położonej niedaleko Elbląga. Od 11 lat razem z rodziną mieszkam w Limerick. Z zadowoleniem kontynuuję tutaj pracę jako pielęgniarka. Pisanie zawsze było moją drugą pasją i wreszcie, przy dużym wsparciu rodziny, zaczęłam ją rozwijać.

“Obudził ich uporczywy dźwięk dzwonka do drzwi wejściowych. Ktoś wszedł i cicho rozmawiał z Konradem. Jakiś szmer rozległ się w salonie, a potem z kuchni dobiegł szum wody nalewanej do czajnika. Znowu cichutko stuknęły drzwi w przedpokoju. Basia przeciągnęła się leniwie. Swoim wyglądem wciąż jeszcze wywoływała przyjemne łaskotki w dolnej części brzucha Witka. On wyciągnął rękę i delikatnie przebiegł palcami po jej plecach. – A może byśmy… – No coś ty… – Spojrzała na niego kokieteryjnie. Kosmyk włosów opadł jej na lewe oko. – Przecież Konrad… On tam jest – dodała i jednocześnie skinęła głową w stronę salonu. – No to co? On przecież zrozumie. Jest dorosły. – Witek już przyciągał Basię do siebie. – Ale, Wituś… wieczorem, dobrze? – Zwinnie uwolniła się z jego uścisku. – Dobrze? – No i zostałem pokonany. W takim razie trzeba wstawać – powiedział Witek i uważnie przyjrzał się żonie. – Jesteś wyspana? – Tak, całkiem nieźle, chociaż, jak tak patrzę na ciebie, to nie jes- tem pewna, czy ty dobrze spałeś. – Basia skupiła uwagę na mężu i jakieś nieme pytanie zawisło jej na ustach. – Eee tam… – Witek machnął ręką. – Dziś się wyśpię. Chyba. – Jesteś kochany, a na cmentarz moglibyśmy pojechać zaraz po śniadaniu. Co ty na to? – Mówiąc to, skierowała się w stronę salonu i po chwili stanęła jak wryta. – Ja państwa bardzo przepraszam, ale to był pomysł Konrada. – Głos należał do dziewczyny średniego wzrostu z burzą kasztanowych włosów okalających miłą twarz. Ta właśnie osóbka wstawała z fotela ustawionego koło okna. …”

https://www.facebook.com/ewa.bilicka.7

6

  1. Rodzina, dom, zwyczajne – niezwyczajne sprawy (bo dotyczace najwazniejszych w naszym zyciu osob)- wszystko takie bliskie i swojskie… Codzienne dylematy, nowe wyzwania, nielatwe decyzje i ciagla tesknota za bliskimi, ktorzy sa daleko… ksiazke czyta sie, jakby zagladalo sie do znajomych 🙂
    Gratuluje autorce, ktora podolala wielu wyzwaniom i nie zamknela w lamusie swojego marzenia o pisaniu. Zycze ziszczenia kolejnych planow.

Leave a Reply

Your email address will not be published.